Badania w kulturze

badania w kulturze

Badania w kulturze

Blog Badania w kulturze opisuje i komentuje działania podejmowane przez różnorodnych aktorów kultury, których celem jest rozwój wiedzy o kulturze (praktyki kulturowe, uczestnictwo w kulturze, działania społeczne, przedsiębiorczość, itp.) oraz rozwój wiedzy o zarządzaniu politykami kultury w Polsce (partycypacja społeczna, finansowanie kultury, zarządzanie publiczne, itp.).

Wynagrodzenia w instytucjach kultury województwa małopolskiego

Zapraszamy do zapoznania się z informacjami na temat przeciętnych wynagrodzeń brutto w instytucjach kultury, których organizatorem jest Samorząd Województwa Małopolskiego. Dane zaprezentowane w tym zestawieniu pochodzą ze sprawozdań z wykonania planów rzeczowo-finansowych przedkładanych organizatorowi, dostępnych BIP-ie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Przeciętne wynagrodzenia miesięczne brutto są obliczane na podstawie funduszu wynagrodzeń osobowych dzielonego następnie przez liczbę etatów i miesięcy. Jest to zatem informacja mocno uśredniona, na podstawie której trudno stwierdzić, jakie konkretnie wynagrodzenie dostaje podstawowy zespół instytucji kultury: animatorzy, specjaliści, instruktorzy, artyści.

Na podstawie tych danych można wskazać jednak że:

  • zwiększa się różnica pomiędzy Średnią Krajową a uśrednionym wynagrodzeniem w tychże instytucjach (w 2008 było to około 250 zł mniej, w 2014 jest to już 530 zł);
  • zwiększa się zróżnicowanie wynagrodzeń pomiędzy poszczególnymi instytucjami (w 2008 było to około 1700 zł różnicy pomiędzy skrajnymi pozycjami, w 2014 różnica ta wynosiła już 2200 zł);
  • w latach 2004-2008 pensje rosły szybciej niż w latach 2009-2014, w niektórych instytucjach w ostatnich latach można zauważyć nawet spadki średnich wynagrodzeń.
Wyslij ten post emailem
Piotr Knaś
Piotr Knaś
tel. +48 (012) 422 18 84 w. 21

Badania i analizy Ukończył etnologię oraz europeistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studia podyplomowe w zakresie ekonomii społecznej na Uniwersytecie Ekonomicznym. Od 2008 roku jest pracownikiem Małopolskiego Instytutu Kultury, w którym koordynuje program Małopolskie Obserwatorium Kultury. Jest przewodnikiem beskidzkim i członkiem Studenckiego Koła Przewodników Górskich w Krakowie.

Formularz kontaktowy

  • Piotr Knaś pisze:

    Celem akcji jest wyartykułowanie niezadowolenia pracowników kultury w Małopolsce wobec niskich płac, które od lat stoją w miejscu i uzyskanie godnych zarobków za wykonywaną pracę.

    https://dziadykultury.wordpress.com/

  • Piotr Knaś pisze:

    Rozmowa LoveKraków.pl
    Andrzej Rybicki, przewodniczący Rady Sekcji Pracowników Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ „Solidarność” i Jacek Szczęsnowicz, wiceprzewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Bibliotek Publicznych
    http://lovekrakow.pl/aktualnosci/czas-zaczac-mowic-o-czlowieku_8872.html

  • Piotr Knaś pisze:

    Dziękuję za komentarz. Pod tym wpisem umieszczam raczej informacje o kwestii wynagrodzeń w instytucjach kultury, ale rzeczywiście temat sensowności projektu WMM wywołał Pan Andrzej Rybicki w tym kontekście.

  • Łukasz pisze:

    Z sensownością WMM jest trochę jak z niskimi płacami w sektorze kultury. Dlaczego? Bo co to znaczy, że muzealnicy zarabiają za mało? Za mało dla kogo? Jeden powie, że 2000 to dużo, inny (pewnie większość), że mało.

    Co do zasady, ekonomista powinien tu powiedzieć, że:
    1) ludzie zawsze mają więcej potrzeb niż zasobów do ich zaspokojenia (zasobów tak pieniężnych, jak i innych np. czasowych)
    2) rynek pracy działa w taki sposób, że jak ktoś naprawdę zarabia za mało (w stosunku do kompetencji) to zmienia miejsce zatrudnienia na inne, które zapewnia mu wyższy stopień satysfakcji czy to finansowej czy innej
    3) jeżeli nie jest w stanie zmienić miejsca pracy w taki sposób, aby zaspokoić swoje potrzeby to znaczy, że popyt na jego kompetencje jest niski bądź wysoka jest podaż osób o podobnych kompetencjach, które są skłonne podjąć tą samą pracę po niskiej płacy
    4) zatem należałoby rozważyć albo podniesienie kompetencji (dokształcenie), albo ich całkowitą zmianę (przebranżowienie)
    5) pewnym zaburzeniem równowagi może być funkcjonowanie instytucji kultury w ramach sektora publicznego, na który nałożone są różne ograniczenia administracyjne, niemniej sam proces zatrudniania oparty jest tu raczej na rynkowych zasadach…

    No i wracając – jak ocenić czy 12 mln (a w rzeczywistości ponoć – jak się dowiedziałem – nieco mniej) to dużo czy mało? Należałoby oszacować korzyść społeczną z tytułu istnienia portalu i to korzyść długookresową. Można to szacować na różne sposoby, ja jestem przekonany, że kwota o której mowa była dobrą inwestycją.

  • Piotr Knaś pisze:

    Panie Łukaszu, co do zasady jest to jasne i klarowne – to rynek wycenia koszty pracy. W przypadku publicznych instytucji w grę wchodzą jednak inne mechanizmy takie jak:
    – wynagrodzenia są pochodną posiadanego funduszu płac, ten w większości zależy od dotacji ze strony organizatora
    – fundusz płac jest dzielony na poszczególne etaty, ich liczba jednak nie zależy od wielkości funduszu płac a od liczby zadań „zamówionych” przez organizatora instytucji. Ten z kolei fundusz płac stara się ograniczać, a liczbę zadań rozwijać
    – im ktoś dawnej podpisał umowę o pracę tym ma gorzej, waloryzacje płac prawie nie występują. A rynek pracy rzeczywiście istnieje, dlatego dyrektorzy nowych i ważnych pracowników opłacają lepiej
    – im nowsza instytucja (później powołana) tym fundusz płac bardziej adekwatny do rzeczywistości
    – im bardziej elastyczna instytucja (mogąca zarządzać liczbą etatów) tym lepiej lepiej dla płac, wiele instytucji na takie działania nie może sobie pozwolić
    – pracownicy tzw. zaplecza – czasem o bardzo wysokich kompetencjach, ale niszowych i nie do wykorzystania poza muzeum/biblioteką nie mają dokąd pójść , stąd traktuje się ich gorzej niż specjalistów , którym łatwiej zmieniać pracę między sektorami
    – ludzie kultury na życie zarabiają chałturami i fuchami, dostęp do nich nie jest jednak równomiernie rozłożony, i wielu specjalistom jest trudniej

    • Łukasz pisze:

      Panie Piotrze,

      Ja opisywałem rynek pracy głównie z perspektywy pracownika, Pan z perspektywy pracodawcy. Pełna zgoda, co do kształtu instytucjonalnego, który Pan przedstawił, natomiast wciąż pracownik ma w każdej chwili wolność wyboru miejsca zatrudnienia.

      Problem sam Pan dobrze zdiagnozował: „pracownicy tzw. zaplecza – czasem o bardzo wysokich kompetencjach, ale niszowych i nie do wykorzystania poza muzeum/biblioteką nie mają dokąd pójść , stąd traktuje się ich gorzej niż specjalistów , którym łatwiej zmieniać pracę między sektorami”.

      A jeśli tak, to – upraszczając – krzywa podaży i popytu na pracę przecina się na tym rynku przy niskich poziomach wynagrodzenia… Niestety gospodarka nie jest skonstruowana w taki sposób, że wszyscy wynagradzani są w podobny sposób, często nie ma to nawet związku z kompetencjami (patrz: celebryci). Wartość pracownika determinuje wiele rzeczy i niestety w przypadku środowiska, o którym piszemy wiele czynników negatywnych zachodzi jednocześnie.

  • Piotr Knaś pisze:

    W czasie rozmów ustalono, że w drugiej połowie czerwca 2015 roku Marszałek Województwa Małopolskiego przedstawi konkretną propozycję finansową mającą naprawić wieloletnie zaległości w wynagrodzeniach pracowników instytucji kultury oraz przedstawi plan systemowego rozwiązania na przyszłość.

    Czekamy zatem na propozycję i wtedy ocenimy jej wartość i jakość. Dopóki nie poznamy szczegółów tych propozycji protest „Dziady Kultury” trwa. W pierwszych dniach czerwca odbędzie się kolejna pikieta. Tym razem pracownicy małopolskich instytucji kultury protestować będą na Rynku Głównym. Żądania te same – zgodnie zadeklarowali przedstawicie pracowników muzeów i biblioteki.

    https://dziadykultury.wordpress.com/2015/05/21/sa-obietnice/#more-751

  • Andrzej Rybicki pisze:

    .Pozwolę sobie odnieść do kilku kwestii podniesionych na forum przez Panów Piotra Knasia i Łukasza.
    ale po kolei
    1) Przedstawione w tabeli średnie nie zgadzają się z tymi które podawane są przez dyrektorów małopolskich instytucji kultury np. oficjalnie do protokołu w trakcie negocjacji. Różnice sięgają nawet 1000 zł! np Skansen w Zubrzycy, Muzeum Etnograficzne, Archeologiczne itd. Podane średnie są zawyżone ale tez, co ciekawe, zaniżone. Nie zgadzają się też z oficjalnymi danymi podanymi dla muzeów przez Jacka Krupę, członka Zarządu odpowiedzialnego za kulturę w pismie do Rady Sekcji w październiku ub.r. Jest tajemnicą Poliszynela, że po nagłośnieniu żądań Sekcji Muzealnej i Sekcji Kultury NSZZ Solidarność Urząd Marszałkowski zażądał średnich do których włączano wszystko, nawet zapomogi i wypłaty za odzież ochronną. W trakcie rozmów z urzędnikami nazywali to eufemistycznie „dane z Pit”, a i tak dalej były one drastycznie niskie.
    2) Program Wirtualne Muzea Małopolski jest opisany przez Pana Łukasza z pozycji człowieka posiadającego typową „wiedza tajemną”, czyli człowieka któremu było dane zgłębić tajniki informatyki i obrazowania i tą wiedzę wykorzystywać w dyskusji z nami, informatyczno-biznesowymi dyletantami. Po pierwsze nie jest prawdą, że jest to unikatowy program digitalizacji i prezentacji obiektów zabytkowych: Wirtualne Muzea Podkarpacia, pierwszy z brzegu przykład. Już nie będę takiego fachowca nakierowywał na programy muzeów zagranicznych. No i najważniejsza kwestia związana z WMM – tu nie chodzi o idę tego programu ale o wydanie 12 mln w pierwszej transzy i 800 tys. w drugiej na ten program. Tu chodzi o wydawanie publicznych (w tym wypadku Unijnych) pieniędzy. Tu chodzi jeszcze o jedną, b. ważną rzecz. Muzealnicy przygotowujące obiekty do programu, później przygotowujące teksty nie dostawali za to ani grosza, nie licząc tych paru wyjątków, gdzie dostali właśnie grosze.
    Nigdy i nigdzie nie napisałem i nie powiedziałem, że WMM to powód do wstydu, no może tylko dla władz wojewódzkich, że tak łatwo „lekką ręką” wydali 12 mln. No i tak na marginesie jest to roczny budżet np. Muzeum Tatrzańskiego, Etnograficznego, Archeologicznego i Nowosądeckiego razem wzięte.
    3) Dziwi mnie bardzo dywagacja Pana Łukasza na temat wymiaru pensji ludzi kultury. Pyta on czy 2000 to dużo czy mało? No i wyjaśnia już b. teoretyzując, a właściwie nie wyjaśnia ale za to proponuje nam podniesienie kompetencji. No ciekawa propozycja dla ludzi z wyższym wykształceniem, często ze studiami podyplomowymi, ze znajomością jeżyków i co najważniejsze ludzi którzy te umiejętności wykorzystują w swojej pracy zawodowej. No może zatrudnić się w sklepie na osiedlu do rozkładania towaru na nocnej zmianie? Tam wskazane będzie rzeczywiście zmienić kompetencje. Podobną ofertę złożył nam marszałek Marek Sowa, „…jak nam się nie podoba to zawsze możemy zmienić pracę.”
    4) Informacja o pikiecie ludzi kultury w pierwszych dniach czerwca podlega uściśleniu. Rzeczywiście taka akcja była planowana, jednak ze względu na trwające negocjacje z dyrekcjami naszych instytucji w ramach sporu zbiorowego, zgodnie z Ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, pikieta została wstrzymana. W tej chwili kończy się pierwszy etap rokowań i po spisaniu protokołu rozbieżności przechodzimy do drugiego etapu czyli mediacji. W tej fazie dopuszczalny jest prawnie dwugodzinny strajk ostrzegawczy oraz inne zewnętrzne formy protestu. Na tych działaniach pragniemy się skupić obecnie.
    5) Co do obietnicy Marszałka Sowy przedstawienia propozycji podwyżek jesteśmy bardzo sceptyczni. Już od kilku miesięcy Marek Sowa, Leszek Zegzda, Wojciech Sowa, czyli prawie cały Zarząd naszego województwa mówią, „że się pochylają”, „że liczą”, że „właśnie ten problem rozważają”, trwa to już od lutego, a efektów nie widać. Ostatnio odnosimy wrażenie, że to po prostu wyborcza gra Zarządu.
    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wyczerpuje to tematu ale przynajmniej starałem się naświetlić kilka nabrzmiałych kwestii.

    • Andrzej Rybicki pisze:

      Oczywiście Wojciech Kozak, za pomyłkę przepraszam.
      ar

    • Michał Grzeszczuk pisze:

      Wielomiesięczne pochylanie się może być przyczyną jedynie garba. Oczywiste jest, że mamy do czynienia z odwlekaniem jakichkolwiek decyzji – napierw przed wyborami majowymi, teraz jesiennymi. Natomiast nie jest tak, że wszelkie kłopoty finansowe ludzi kultury w Małopolsce to efekt inercji Zarządu województwa. Np. w przypadku Biblioteki Wojewódzkiej jest to efekt bezmyślnej rozrzutności kierownictwa. Wystarczy zerknąć w rejestry zawieranych umów, gdzie roi się aż od zakupów rzeczy zbędnych, niekoniecznych i bezsensownych, wspierania finasowego okołopartyjnych „specjalistów” i braci w dyletanctwie. Rejestry umów wysłałem ostatnio do członka Zarządu WM, Jacka Krupy, ale na razie chyba się dopiero nad tym pochyla…

  • Łukasz pisze:

    Szanowny Panie Andrzeju,

    Bardzo dziękuję za odniesienie się do poruszanych przeze mnie kwestii. Cieszy, że wokół tak ważnego problemu toczy się między nami ożywiona dyskusja. Wierzę, że doprowadzi nas ona do konstruktywnych wniosków.

    Kontynuując wątek – pytanie podstawowe: na jakiej podstawie twierdzi Pan, że WMM i 12 mln zł wydane nań to drogi projekt?

    1) czy porównywał Pan koszty tego działania z innymi podobnymi projektami? Jeśli tak to jakie są różnice i gdzie pojawia się zawyżenie kosztów w WMM (innymi słowy owa drożyzna)?

    2) czy potrafi Pan wykazać że WMM są mniej ważne niż inne muzeum (tradycyjne) bądź niż inna instytucja kultury? Jeśli tak, to na jakiej podstawie Pan tak twierdzi, jakie są Pana przesłanki? Jak uzasadni Pan, że nie warto wydawać 12 mln zł na taki projekt?

    Dodatkowo ważne uzupełnienie – w tak zwanym międzyczasie pozyskałem nową wiedzę nt. projektu, o którym Pan mówi w licznych wywiadach (WMM) i okazuje się, że wielokrotnie prawdopodobnie rozmijał się Pan z prawdą jeśli chodzi o nakłady na projekt WMM – okazuje się bowiem, że „budżet WMM – to nie 12 ani 13 milionów – taki był, owszem, początkowy budżet projektu; jednak poczyniliśmy oszczędności w wysokości 4 milionów (robiąc de facto więcej niż było założone) i ostateczny budżet zamknął się na poziomie ok. 9 milionów (jesteśmy w trakcie ostatecznej weryfikacji).”

    Łączę pozdrowienia,
    Łukasz

  • Michał Grzeszczuk pisze:

    No efekty są imponujące, polecam: http://muzea.malopolska.pl/obiekty/-/a/11933697/11956085

  • Michał Grzeszczuk pisze:

    9 mln. wydano na zdigitalizowanie 700 obiektów? Czyli około 13 000 zł na jeden…

  • Alicja Sułkowska pisze:

    Jako koordynator projektu „Wirtualne Muzea Małopolski” pragnę odnieść się do prowadzonej dyskusji:

    1) Środki wydane na realizację WMM to w 85% środki unijne, które nie mogły zostać wydane na podwyżki dla pracowników kultury, gdyż były to środki celowe przeznaczone na realizację inwestycji. Zatem mogły zostać wydane na realizację konkretnych inwestycji, albo wróciłyby do budżetu UE.

    2) Całkowity koszt projektu to niespełna 9 mln. złotych (kwota 13 mln. przewijająca się w internecie, to szacowany na starcie koszt realizacji, zaś w trakcie – zostały poczynione oszczędności na kwotę 4 mln. Oszczędności te nie wpłynęły na zmniejszenie zakresu rzeczowego projektu, co więcej: zrobione zostało więcej niż było początkowo zakładane: zdigitalizowanych zostało 771 eksponatów, powstały audiodeskrypcje (opisy dla osób niewidomych i niedowidzących) dla 100 eksponatów, zaprosiliśmy do nagrań znane osoby kojarzone z Małopolską, m.in. Annę Dymną, Krzysztofa Globisza, Jana Peszka, Krystynę Czubówną).
    Obecnie w cyfrowym repozytorium WMM przechowywanych jest:
    Łącznie: ok 20 TB danych
    Liczba plików: 516 451 plików (w tym: 202 844 zdjęcia i 77 344 skany).
    Wszystkie te dane zgromadzone są w repozytorium WMM, stanowiącym zaplecze informatyczne dla działającego systemu WMM – są tam przechowywane wszystkie dane pomiarowe z procesu digitalizacji, materiały graficzne, tekstowe i dźwiękowe. Repozytorium WMM stanowi więc ogromne archiwum, z którego czerpią muzea, a dane pomiarowe eksponatów mogą być i są wykorzystywane w procesie konserwacji.
    Dzięki takiemu rozwiązaniu, muzea nieposiadające własnych systemów informatycznych mogą korzystać z systemu repozytoryjnego WMM bez ponoszenia kosztów stworzenia, utrzymania i administrowania systemem informatycznym.
    A na portalu można podziwiać 962 eksponaty z 39 małopolskich muzeów, z tego ponad 600 w technologii 3D w najwyższej możliwej obecnie rozdzielczości, dostępnych za darmo z każdego miejsca na świecie.

    3) Portal „Wirtualne Muzea Małopolski” stanowi promocję Województwa oraz placówek muzealnych znajdujących się na jego terenie. Wpływa to na kreowanie wizerunku małopolskich muzeów jako nowoczesnych instytucji kultury, wdrażających standardy technologiczne charakterystyczne dla społeczeństwa informacyjnego.
    Aspekt ten jest szczególnie istotny dla placówek posiadających ograniczony budżet na działania promocyjne.
    Ponieważ znaczna część materiałów informacyjnych i edukacyjnych zamieszczonych na portalu jest przetłumaczona na język angielski (i cały czas trwają prace na tłumaczeniem pozostałych treści) – muzea obecne na portalu „Wirtualne Muzea Małopolski” są promowane, również bez nakładów finansowych z poszczególnych placówek, poza Polską. W oparciu o Google Analytics – od czasu otwarcia portal odwiedziło ponad 240 tys. użytkowników ze 133 krajów, a odbiorcy zagraniczni stanowią ponad 22 % wszystkich użytkowników.
    Czy może być lepsza promocja małopolskich muzeów i ich bogactwa? Dodam, że dla muzeów zupełnie darmowa.

    4) Przeliczanie kosztów projektu w podziale na ilość zdigitalizowanych eksponatów jest pewnym uproszczeniem: w tej kwocie zawarty jest m.in. koszt sprzętu, serwerów, systemu informatycznego (czyli właśnie inwestycji), które nadal służą digitalizacji i rozwijaniu zasobów portalu.

    5) O tym, że projekt przynosi korzyści muzeom może świadczyć fakt, że kolejne placówki zgłaszają swój akces do projektu, w tym takie muzea jak np. Zamek Królewski na Wawelu, Katedra Wawelska, czy Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie – MOCAK.

    6) Na koniec warto dodać, że utworzenie jednej Regionalnej Pracowni Digitalizacji pozwala na prowadzenie konsekwentnej, spójnej i zakrojonej na szeroką skalę cyfryzacji dziedzictwa kulturowego Małopolski przy wykorzystaniu profesjonalnego, posiadającego specjalistyczne umiejętności zespołu i za pomocą zakupionego dla projektu sprzętu. Jest to najbardziej optymalne finansowo rozwiązanie dla regionu, ponieważ zmniejsza to koszty cyfryzacji (zakup sprzętu, szkolenia dla pracowników, unowocześnianie technologii), które byłyby ponoszone przez małopolskie muzea, gdyż proces cyfryzacji zbiorów jest nieunikniony.

    W razie pytań lub wątpliwości zachęcam do bezpośredniego kontaktu:
    sulkowska@mik.krakow.pl

    Łączę wyrazy szacunku,
    Alicja Sułkowska

  • Piotr Knaś pisze:

    Jako moderator tej strony zaznaczam tylko, że wolałbym abyśmy rozmawiali pod tym artykułem o wynagrodzeniach w instytucjach kultury. WMM raczej niesłusznie zostały uznany za „chłopca do bicia” jako przykład projektu, na którego przeprowadzenie zostały wydane środki, które mogłyby być wykorzystane inaczej, na wynagrodzenia. Zatem, jeśli to możliwe, nie poruszajmy tego wątku w tym kontekście. Co oczywiście nie ma związku z dyskusją na temat kosztów i celów projektów dygitalizacyjnych.

  • Andrzej Rybicki pisze:

    Można by rzec, że uderz w stół, a odezwą się nożyce. Całkowicie zgadzam się z uwagą Pana Piotra Knasia, Pan Piotr próbuje nas, dyskutantów przywołać do porządku, trochę wcielając się w rolę moderatora.
    Tak więc, narażając się na zarzut niesubordynacji pozwolę sobie zwrócić uwagę tylko na kilka kwestii związanych z WMM.
    W stosunku do wypowiedzi Pana Łukasza proponuję porównać koszty programów Kultura + czy Europeana, chyba jednak nie da się tych różnic ograniczyć do słów 2D i 3D, wszak jakie to obrazowanie 3D w przypadku dokumentów, fotografii itp. No i wtedy w programie WMM już nie mamy tych ok. 950 obiektów, a dużo mniej.
    Zdaniem „czy potrafi Pan wykazać że WMM są mniej ważne niż inne muzea (tradycyjne)…” po prostu mnie Pan rozbroił. Czy Pan uważa, że WMM można nazwać Muzeum nawet w kontrze do dookreślenia „tradycyjne” w nawiasie? Czy to nie są przypadkiem już manowce nowomody i tworzenie nowych określeń?
    Kwestia kosztów. Podałem koszty programu na podstawie wypowiedzi członków Zarządu naszego województwa w mediach na przykład na inauguracji programu, a przede wszystkim na podstawie uchwał i dyskusji na Komisji Kultury i uchwał przyznających dotację Sejmiku WM.
    i sprawa najważniejsza w kontekście kosztów programów. Oddano 4 mln. zł, a pracownikom muzeów zapłacono grosze, albo wcale za ich bądź co bądź niekwestionowalny, najważniejszy udział w programie!!! To po prostu wstyd!

    Uwaga do Pani Alicji Sułkowskiej, koordynatorki programu. Tekst który Pani przytoczyła jest w znacznej części b. bliski, a nawet śmiem zauważyć, że identyczny z tekstem odpowiedzi wicemarszałka Wojciecha Kozaka na interpelację radnego Pana Jana Hamerskiego. Oczywiście nie stawiam zarzutu o plagiat ale jakoś tak mnie to uderzyło. Proszę sobie darować, nie zatrze Pani wrażenia, że ten program od strony finansowej, nie merytorycznej, jest nietransparentny. Tak po prostu wydano dużo, za dużo. Uwaga o jedynej pracowni digitalizacyjnej, nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Nie przekonają mnie wyliczenia terabajtów, plików, czy podanie nazwisk luminarzy krakowskiej, ba polskiej sceny.
    W naszym mieście jest jeszcze kilka innych pracowni muzealnych zajmujących się digitalizacją, równie dobrze, a może i lepiej wyposażone niż Pani, z zespołami pracowników nagradzanych za digitalizację, działających jako eksperci, czy konsultacji właśnie w kwestiach digitalizacji Ministerstwa Kultury i DN ora NIMOZ-u . Mają oni już za sobą dziesiątki tysięcy zdygitalizowanych obiektów. Proszę nie argumentować, że WMM to obrazowanie 3D, bo d. część jednak w tym programie nie jest w 3D: mapy, zdjęcia, dokumenty, grafiki, obrazy itp. w 3D? Dla jasności, nie jestem jednym z nich, a zwyczajnym, st. kustoszem działalności podstawowej jednym z krakowskich muzeów. Nigdzie nie napisałem, ze z tych pieniędzy można było wygospodarować środki na podwyżki ale muzealnikom można było po prostu zapłacić za kwerendę obiektów, teksty i inne działania w ramach programu. No i znowu uwaga, pisze to z pozycji obserwatora, a nie uczestnika tego programu. W tym czasie realizowałem inny projekt, taki klasyczny muzealny wystawa-publikacja-konkurs…
    Tak! Uwaga Pana Piotra Knasia o głównym temacie dyskusji jest jak najbardziej właściwa. Związki zawodowe działające w małopolskich instytucjach kultury, a zrzeszone w Sekcji Kultury NSZZ Solidarność Regionu Małopolskiego domagają się nadrobienia wieloletnich zaniedbań w kwestii wynagrodzeń. My nie chcemy podwyżki, żądamy zaprzestania dyskryminowania nas finansowo. Nasza petycja jest na stronie http://www.dziadykultury i na FB również dziadykultury. Nasz protest nie ogranicza się jedynie do instytucji dla których organizatorem jest Marszałek naszego województwa. Protestują i wysuwają żądania pracownicy muzeów ministerialne tzw. państwowe.

  • Andrzej Rybicki pisze:

    Taka jeszcze uwaga odnośnie WMM. Pan Łukasz i Pani Alicja Sułkowska piszą o oszczędności 4 mln na programie którego pierwotny kosztorys opiewał na 13 mln. Bardzo jestem ciekaw rozliczenia unijnej dotacji, gdzie pierwotny kosztorys podany w aplikacji został przeszacowany o 4 mln tj. 45%. Jako beneficjent kilku ministerialnych programów wspierania działań muzealnych nie wyobrażam sobie takiej sytuacji przy rozliczeniu projektu bez b. poważnych konsekwencji.

  • Alicja Sułkowska pisze:

    Pozwolę sobie odpowiedzieć ad vocem:
    Panie Andrzeju, plagiat to, że zacytuję SJP „przywłaszczenie cudzego pomysłu twórczego, wydanie cudzego utworu pod własnym nazwiskiem lub dosłowne zapożyczenie z cudzego dzieła opublikowane jako własne”. Odpowiedź Pana Marszałka oraz moja powstały w oparciu o materiały informacyjne o zrealizowanym projekcie.
    Zaś materiały informacyjne nie noszą znamion utworu. Nie mogą zatem być plagiatem.

    Pisze Pan: „ W naszym mieście jest jeszcze kilka innych pracowni muzealnych zajmujących się digitalizacją, równie dobrze, a może i lepiej wyposażone niż Pani”.
    Mam tego pełną świadomość i nie mam zamiaru „wyścigować się” o to która jest lepiej wyposażona i ma lepszych pracowników.
    Twierdzę jednak, że jedna pracownia, która zagarnia temat digitalizacji w regionie, w tym 3D – to zwykła oszczędność dla poszczególnych instytucji. Zwłaszcza dla tych, których nie stać na zakup sprzętu i zatrudnienie wyspecjalizowanego zespołu a tych jest w Małopolsce o wiele więcej niż tych, które już mają własne pracownie digitalizacji 2D.
    Zaś, aby zobrazować różnicę w poziomach skomplikowania pomiędzy digitalizacją 2D i 3D zapraszam Pana do RPD – chętnie zaprezentujemy Panu cały proces.

    Nie wiem na jakiej podstawie twierdzi Pan, że „ten program od strony finansowej, nie merytorycznej, jest nietransparentny”, bo nie otrzymaliśmy od Pana żadnego zapytania w tym zakresie.
    Każdy wydatek był weryfikowany na trzech poziomach: MIK, Departament RG, Departament FE a osoby/instytucje zainteresowane informacjami o projekcie otrzymały je od nas.

    Kwestia braku dodatkowych wynagrodzeń pracowników muzeów jest wciąż przez Pana przywoływana. Nie wiem dlaczego kieruje Pan zarzuty pod adresem WMM – zewnętrznego projektu względem muzeów – nie mającego wpływu na politykę finansową wewnątrz poszczególnych instytucji.

    Na koniec, chciałam tylko Panu przypomnieć, że pracownicy projektu WMM to również pracownicy instytucji kultury. A jątrzenie wewnątrz środowiska nikomu na dobre nie wyjdzie.

  • Andrzej Rybicki pisze:

    Pani Alicja pozwoliła sobie na kilka uwag, właściwie można by je skomentować jednym stwierdzeniem. Uprasza się o czytanie ze zrozumieniem. Jednak kaliber niektórych uwag nie pozwala przejść wobec nich obojętnie.
    Wyciąga Pani, no nie powiem, potężną artylerię w postaci Słownika Języka Polskiego. Tylko, że ja nie zarzuciłem Pani plagiat. Zarzuciłem tylko przepisanie kilku całych akapitów z odpowiedzi na interpelację p. Hamerskiego KZV.0003.30.2015 z dn. 13. kwietnia 2015, nie wszystkich ale jednak tych najważniejszych. Pozostając z szacunkiem dla uwagi moderatora nie przepisuję tej odpowiedzi ale na stronie Sejmiku/interpelacje jest zawieszona. Służę też scanem.
    No i dalej twierdzę, że program jest nietransparentny. Po prostu mam wątpliwości, czy trzeba było wydawać aż 13 mln, o! przepraszam 8.5 aby osiągnąć ten rezultat ok. 900 obiektów w internecie. Obywatel-podatnik ma prawo mieć wątpliwości. Nie zadałem pytanie bo by Pani i tak nie odpowiedziała ale niech tam:
    Proszę podać liczbę pracowników muzeów uczestniczących w programie i proszę podać ile zawarto umów o dzieło? Nie pytam o kwotę, nie pytam o nazwiska, nawet firmy więc zasłona o ochronie danych osobowych i tajemnicy handlowej jest nie przydatna.
    Podtrzymuję uwagę o dziwnym przeszacowaniu kosztorysu aż o ok 40 %. Wymienione Departamenty, nie no nie proszę nie żartować. Tu się prosi zewnętrzny audyt i to krzyżowy merytoryczno-księgowy, niestety w obecnym systemie prawnym taką weryfikację można wykonać tylko na wniosek prokuratury lub NiK. Ostatnio NiK kontrolował programy digitalizacyjne Ministerstwa Kultury i DN (operator NIMOZ). Jacek Krupa, członek Zarządu naszego województwa w wywiadzie: Jacek Krupa: „Pracownicy instytucji kultury zarabiają dobrze, ale każdy ma prawo chcieć więcej”, wywiad Jacka Bański z Jackiem Krupą w: Radio Kraków, 18/02/2015 nie zakwestionował kwoty 13 mln. Informacja o oszczędnościach pojawia się teraz, w chwili kiedy o WMM zaczynają pytać radni, no i po prostu ludzie.
    Zarzut z przedostatniego akapitu. No to może pytanie. Czy były jakieś środki finansowe dla muzeów z tytułu uczestnictwa w programie WMM: dotacja celowa, zwiększenie budżetu, przelew, wpłata w kasie muzeum. Krótko, ile zarobiły muzea, czy w ogóle?
    Akapit ze słowem „jątrzenie” nie zasługuje na merytoryczną odpowiedź, a odpowiedź na tym samym poziomie powinna brzmieć, że tam brakuje Pani zapytania Kto za tym stoi i czyje to knowania?
    Na koniec uwaga. Nas bulwersuje fakt, że na pojedynczy program wydaje się sumaryczny budżet kilku instytucji kultury, a nam, pracownikom instytucji kultury odmawia się od wielu lat podwyżki. Nas bulwersuje, że w naszym województwie są instytucje w których średnia płac, razem z dyrekcją, oscyluje wokół 2500 brutt, a jak się upomnimy o podwyżki to Pan Kozak nazywa kustoszy, bibliotekarzy, filharmoników „niższymi służbami” Wojciech Kozak: „Nie ma możliwości podwyżki płac dla pracowników instytucji kultury”, wywiad Jaceka Bańki z Wojciechem Kozakiem w: Radio Kraków, 03/03/2015, albo Marszałek powie, że „…jak nam się nie podoba to sobie możemy znaleźć inną robotę”.
    I ma racje Pan Piotr, że przywołuje nas dyskutantów do porządku przypominając główny cel tego forum. Więc jaka średnia płac jest w Pani instytucji, Pani Alicjo? Średnia taka ze wszystkimi składnikami z dyrekcją i bez?

  • Piotr Knaś pisze:

    Panie Andrzeju,
    średnie płac są u samej góry tej strony zatem każdy może sobie sprawdzić, że MIK to w kolejności 4-ta regionalna małopolska instytucja w aspekcie uśrednionych zarobków. Ale sam Pan wcześniej wskazywał, że te dane są mylące z wielu różnych względów, przede wszystkim z powodu braku podziału średnich na trzy główne kategorie: kadrę zarządzającą, główny zespół merytoryczny i pracowników obsługi. Po drugie ( o czym dyskutowałem wyżej z Panem Łukaszem) zespół MIK-u ma raczej najniższy uśredniony staż pracy wśród regionalnych instytucji (obok Muzeum w Wadowicach i Instytutu JPII). Oznacza to że większość z nas została zatrudniona stosunkowo niedawno (w porównaniu z wieloma zespołami innych instytucji). A rynek pracy istnieje, zatem stawki są poniekąd „zwaloryzowane”. Realnym skandalem jest to, że dla wszystkich pracowników w regionalnych instytucjach kultury nie ma szans na waloryzacje płac w związku z wyższymi kosztami życia oraz na podwyżki w związku z większym stażem pracy i wciąż podnoszonymi kompetencjami. To dotyka nas wszystkich.

    Nie poruszam wątku WMM, zarzuty Pana Andrzeja w tym względzie są bardziej związane z konstrukcją tego projektu na etapie jego planowania (model funkcjonowania WMM i RPD) niż tego jak został wdrożony i jak bardzo się zmienił w stosunku do momentu, kiedy startował. Duża praca została wykonana zarówno przez muzea jak i zespół RPD. Jeżeli zespoły muzeów rzeczywiści odczuwają dyskomfort z powodu potraktowania ich wkładu pracy w realizację tego (zamkniętego już, w okresie trwałości) projektu, to zarzut ten w najmniejszym stopniu może być skierowany w stronę Pani Alicji, koordynatorski tego projektu. Ona po prostu wdrożyła opracowany wcześniej plan.

    • Andrzej Rybicki pisze:

      Panie Piotrze
      Odnośnie WMM krótko, sama Pani Alicja podjęła się obrony sprawy która nie da się obronić.
      Pana uwaga o zarobkach jest bardzo cenna. Pragnę zauważyć, że przywołuje Pan tabelę z wynagrodzeniami (oczywiście zostawiamy sprawę kontrowersji wokół nominalnego wymiaru średnich i metodyki ich zbierania) Pisze Pan, że zespół MiK i RDP ma najniższy staż czyli raczej nie ma dodatku tzw. za wysługę lat, który w muzeach czy innych instytucjach wynosi do 20% wynagrodzenia, a mimo to jest na 4 miejscu. To pozwala mi wysunąć tezę, że jednak zarobki w tych instytucjach są b. wysokie.
      I jak byśmy powiedzieli gorący news.
      Dzisiaj odbyły się druga tura negocjacji płacowych z Marszałkiem Markiem Sową. Ze strony Urzędu wzięły w nim udział jeszcze: Leszek Zegzda, członek Zarządu i p. dyrektor Departamentu Kultury. Ze strony związkowej kol. Ela Dora, Grzegorz Graff i piszący te słowa AR. Obserwatorem był Wojciech Grzeszek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ Solidarność Region Małopolska.
      Ze strony Marszałka padły propozycje podwyżki, od 1. lipca br. generalnie kwoty są od 200 do 350 zł brutto na etat + 21 % tzw. ubruttowienia, w zależności od wysokości dotychczasowych średnich płac. Na te regulacje proponuje się przeznaczyć ok. 3 mln zł w tym roku i 6,1 w 2016 roku.
      Nie padły żadne propozycje systemowego uregulowania kwestii płacowych, a to był nasz 2 postulat. Te wieści przekażemy w naszych instytucjach koleżeństwu i po uzyskaniu ich opinii zostanie podjęta decyzja o dalszych losach naszych protestów.
      Należy jednak wziąć pod uwagę, że od 16 czerwca jesteśmy już w ogólnopolskim proteście. Właśnie wtedy, w Warszawie na spotkaniu Rady Sekcji Muzeów Regionu Małopolskiego i Rady Sekcji Muzeów Regionu Mazowieckiego podjęto Uchwałę nr 1 o powołaniu Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego. Do akcji przyłączyły się już muzea ze Śląska. Oczywiście jest on otwarty na inne instytucje kultury. Tak więc w najłagodniejszej formie małopolski protest przerodzi się w akcję wspierającą. Rozpoczęto jednocześnie prace nad przygotowaniem na wrzesień akcji protestacyjnej ogólnopolskiej w muzeach, bibliotekach i innych instytucjach kultury, które wejdą do Komitetu.
      Należy jednak stwierdzić, że w Małopolsce przynajmniej rozmawiamy i od czasu do czasu próbujemy się dogadać. Wszak np. instytucje kultury podległe Prezydentowi Majchrowskiemu wywalczyły od 1 stycznia 2015 roku 400 zł podwyżki na etat, a i wcześniej Pan Prezydent też tam sypnął grosza.

      • Andrzej Rybicki pisze:

        Tak to jest pracować wieczorową porą. Rozmowy odbyły sie oczywiście 18 czerwca, czyli wczoraj, a tu wskoczyła data już 19. 06.

  • Piotr Knaś pisze:

    Projekt przyjętej uchwały Sejmiku wraz z informacją o kwotach przyznanych poszczególnym instytucjom (od str. 3)
    http://bip.malopolska.pl/pobierz/1236627.html

  • Piotr Knaś pisze:

    Po konsultacjach przeprowadzonych wśród pracowników małopolskich muzeów i Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, Sekcja Instytucji Kultury Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność” zaapelowała do Marszałka Województwa, aby zarekomendował dyrektorom podległych mu instytucji przeznaczenie całości zaproponowanej kwoty na regulacje wynagrodzeń zasadniczych.

    https://dziadykultury.wordpress.com/2015/06/26/krok-w-dobra-strone-ale-niewystarczajacy/

  • Piotr Knaś pisze:

    Do małopolskich pracowników instytucji kultury domagających się podniesienia płac dołączyli związkowcy ze Śląska, Wielkopolski, Mazowsza i Pomorza. Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Muzeów i Innych Instytucji Kultury planuje na 12 października rozpoczęcie ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.

    Cały tekst: http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,18929086,dziady-kultury-licza-szable-i-zapowiadaja-ogolnopolski-protest.html#ixzz3n8SZYwLO

  • Piotr Knaś pisze:

    http://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/krakow-dziady-kultury-znow-walcza-o-podwyzki-plac/

    5 osób – pracowników podległych marszałkowi województwa instytucji kultury – zostawiło w urzędzie marszałkowskim petycję. W niej domagają się podwyżki w wysokości pięciuset złotych do końca roku i wzrostu wynagrodzenia w ciągu trzech najbliższych lat do 4,5 tys złotych. Jak tłumaczą, czerwcowe podwyżki od 200 do 350 złotych problemów nie rozwiązały. Teraz zarabiają od tysiąca sześciuset złotych do trzech tysięcy.